Na remis w Pisarzowej

Remisem zakończyło się kolejne spotkanie naszych seniorów w lidze okręgowej. Z wyniku możemy być zadowoleni, bowiem Olimpia dziś zawiesiła wysoko poprzeczkę, szczególnie w drugiej połowie gdzie była stroną mocno przeważającą. Gola dla naszego zespołu zdobył Jakub Stawiarski.
Zobacz zdjęcia z meczu!
Zobacz zdjęcia z meczu! 
Mecz rozgrywaliśmy na pięknym, nowoczesnym obiekcie, momentami w grze przeszkadzał lekko padający deszcz. Mocna ulewa na szczęście przeszła idealnie w przerwie meczu, dzięki czemu piłkarze zbytnio nie zmokli. Wbrew opiniom trzeba przyznać, że murawa w Pisarzowej „szału” nie robi, spodziewaliśmy się lepszej murawy na tym nowym, co tylko oddanym do użytku obiekcie.
Spotkanie w pierwszej połowie nie obfitowało w zbyt wiele. W tej pierwszej części gry pojawiło się zaledwie kilka strzałów. A pierwszy, konkretny i celny strzał padł dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy, kiedy to z rzutu karnego uderzał Jakub Stawiarski – jedyny piłkarz w kadrze ULKSu który w pierwszej części meczu zagroził bramce Olimpii. Najpierw z dystansu nieźle uderzył, piłka o centymetry minęła okienko bramki po strzale z okolic 25 metra. A w ostatniej minucie nasz kapitan znalazł się w polu karnym, ograł jednego rywala a drugi musiał go „wycinać”, stąd rzut karny dla ULKSu. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sam poszkodowany, jego strzał wyczuł i wybronił Bartek Wygaś, futbolówka na nasze szczęście po obronie bramkarza wpadła pod nogę Stawiarskiego, który dobił ją do bramki. Była to bramka „do szatni” dla Olimpii, ten gol jednak nie podłamał gospodarzy, którzy wbrew temu jak to zwykle bywa po stracie takiego gola, z ogromną werwą wyszli na drugą połowę.

W tej pierwszej części gry również kilka akcji miała Olimpia, dwa razy bardzo groźnie zagroził nam stoper Olimpii – Adam Tumidaj, jego strzały głową po rzutach rożnych przeszły nad poprzeczką. Bliski szczęścia był też Mariusz Sejmej, ale podobnie jak w akcji Tumidaja przestrzelił bramkę.
Druga połowa zdecydowanie należała do gospodarzy, którzy walcząc o utrzymanie musieli grać o wszystko. Ataki Olimpii już w początkowych minutach drugiej połowy przyniosły skutek. W polu karnym szarżującego, wysokiego napastnika gospodarzy Damiana Kubickiego fauluje Marcin Kantor. Futbolówkę na 11 metrze ustawia pewny siebie kapitan gospodarzy - Adam Tumidaj i fatalnie przestrzela. Gurbowicz co prawda nie wyczuł strzelca, ale kolejny raz w tym meczu przy rzucie karnym dopisuje nam szczęście, Tumidaj posyła piłkę tuż obok prawego słupka.
Olimpia nie poddawała się i wierzyła, że mimo przeciwności losu uda się wywalczyć korzystny wynik.

Raz po raz mocno atakowali. Blisko było w 60 minucie wtedy bardzo groźnie z głowy uderzył Kubicki, tylko fantastyczna parada Gurbowicza uratowała nas przed stratą gola. Chwilę później Nawalaniec z 16 metrów uderza na bramkę i znów broni Gurbowicz.
W 63 minucie tracimy gola. Z poza pola karnego w kierunku bramki uderza Kubicki, piłka odbija się od naszych obrońców i wpada gdzieś w okolice 5 metra, tam w zamieszaniu najczujniej zachowuje się Raczek, który wyciąga nogę i pakuje piłkę do naszej bramki. Gola zdobył piłkarz, który co tylko pojawił się na murawie.
Do końca meczu atakować starała się głównie Olimpia, jednak nie potrafili oni stworzyć już sobie klarownych okazji. My zaś nastawiliśmy się na grę z kontry i również mogliśmy coś ustrzelić. Najbliżej tego dla nas znów był Jakub Stawiarski, który główkował po rzucie rożnym wykonywanym przez Adama Radzika, piłkę po strzale Kuby z linii wybił defensor Olimpii.
Swoją okazję miał też Darek Gwiżdż, ten zaś przestrzelił z ostrego kąta z okolic 11 metrów w dosyć klarownej sytuacji.

Na 10 minut tego meczu na murawie pojawił się Michał Olszewski, który jeszcze nie w pełni zdrowy chciał pomóc swojej drużynie.
Spotkanie zakończyło się sprawiedliwym remisem, choć Olimpia w drugiej połowie zasługiwała na kolejną bramkę, ponieważ miała wyraźną przewagę i no i ten niestrzelony rzut karny... . Mimo tej przewagi nie udało się im nic więcej strzelić, niż tylko jednego gola. Świetnie dziś w defensywie zagrał Darek Bernasiewicz, to głównie dzięki niemu w ostatnich meczach tracimy tak mało goli, również tak było i w Pisarzowej.
Podziękowania za siły włożone w to spotkanie. Z jednego punkty jesteśmy oczywiście zadowoleni i już bojowo nastawieni na kolejny mecz. Już w sobotę trudne spotkanie z Glinikiem Gorlice, który wyjątkowo dobrze czuje się w tej rundzie wiosennej, choć już w dwóch ostatnich meczach Glinik zremisował.
Olimpia Pisarzowa - ULKS Korzenna 1:1 (0:1)
Bramki: M.Raczek 64 - J.Stawiarski 45+1 (po dobitce po wykonywanym rzucie karnym).
Żółte kartki: R.Górski - M.Mokrzycki.
Olimpia: B.Wygaś - R.Górski, Ł.Schreiner, M.Sejmej, D.Dudek, A.Tumidaj, Ł.Pietrzak (80 J.Hejnar), K.Mąka, M.Kupiec (60 M.Raczek), P.Nawalaniec, D.Kubicki.
ULKS: S.Gurbowicz - D.Bernasiewicz, M.Kantor, J.Kantor, J.Stawiarski - M.Krok, M.Mokrzycki (80 Mi.Olszewski), A.Radzik, A.Zięba (46 D.Gwiżdż) - Ł.Znamirowski, S.Szambelan (65 A.Szczerba).
Sędziowała: Katarzyna Wójs (KS Nowy Sącz).